Autor |
Wiadomość |
Lux |
Wysłany: Wto 17:00, 28 Wrz 2010 Temat postu: |
|
Tak, to fakt. |
|
 |
Gość |
Wysłany: Wto 16:58, 28 Wrz 2010 Temat postu: |
|
Oczywiscie, i tu nie jest inaczej. Próbuję tylko zauwazyć, że jednak nie jest to całkowicie przeslodzone. |
|
 |
Lux |
Wysłany: Wto 16:46, 28 Wrz 2010 Temat postu: |
|
 |  | Specjalnie tak to napisałam, żeby się człowiek zastanowił, gdyż ta piosenka jest tak na prawde o samobójstwie, jak by ktos nie zauważył Wink |
Bez urazy, ale przez wieki wieków samobójstwo kojarzy się tylko z jednym... z miłością. Od romantyzmu praktycznie po czasy współczesne. |
|
 |
Gość |
Wysłany: Wto 16:11, 28 Wrz 2010 Temat postu: |
|
Dziekuje za szczere opinię, ale chciała bym zaznaczyc, że (jak tu błędnie zauważył YoungWriter)-
"znajdzie sobie ludzie inny temat.
Śmierć. "
ta "piosenka" tak naprawde jest o śmierci. Specjalnie tak to napisałam, żeby się człowiek zastanowił, gdyż ta piosenka jest tak na prawde o samobójstwie, jak by ktos nie zauważył  |
|
 |
Graphoman |
Wysłany: Wto 15:52, 28 Wrz 2010 Temat postu: |
|
No niestety, dziś powstaje tylko chłam.
Przynajmniej w większości. I nie bronię tutaj, bo nawet nie chcę, jakiegokolwiek zespołu, który lubię. Może i Sabaton nie śpiewa o miłości i o tym jak fajnie byłoby, żeby mieć dziewczynę, porusza znacznie poważniejsze tematy, tworząc przy tym na prawdę fajną linię melodyczną(ale brzmienie dość ciężkie, więc nie dla wszystkich).
Jednak większość, jeśli nie wszystkie "znanych" twórców muzyki pisze non-stop o tym samym, tylko innymi słowami. Zero przekazu, puste słowa, czasem na dodatek nic nie mające ze sobą wspólnego(!). Ostatnio takie coś się nawet wkrada. Porażka... |
|
 |
Lux |
Wysłany: Wto 14:52, 28 Wrz 2010 Temat postu: |
|
 |  | Śmierć.
Wąglik.
Błona endoplazmatyczna.
Białko integralne.
Sympozjum ministra edukacji o wywozie nieczystości stałych.
ZMIEŃCIE TEMAT. Apel do wszystkich tworzących piosenki, nie tylko do Ciebie, droga autorko(nie mam myszki, nie chce mi się przewijać touchpadem:). |
Cóż, moim zdaniem wszystko przez to, że współcześnie tylko o miłości można śpiewać, bo za to najwięcej się kasy bierze. Nie ma już praktycznie Kaczmarskich, Gintrowskich, Młynarczyków itp. Kiedyś tworzono wielką muzykę, teraz tylko badziewie. Oczywiście nie mówię tu o Twojej piosence JustKathy, ale o ogólnej twórczości współczesnych ,,muzyków". A jeśli miałbym Ci coś doradzić, to właśnie proponuję Kaczmarskiego, ewentualnie Młynarczyka. Od nich się nauczysz, jak mądrze pisać i prostymi słowami budować piękne przekazy. Powodzenia, może Ci się uda. Jeśli tak, to na świecie w końcu będzie nowy mądry muzyk... ale to w przyszłości, o ile Ci się uda. W każdym razie polecam pana Kaczmarskiego. |
|
 |
Graphoman |
Wysłany: Pon 23:36, 27 Wrz 2010 Temat postu: |
|
A) Nie znam się na piosenkach, więc nie bierz sobie mojego zdania do serca.
B) Cholera jasna, "Dróga?" Zastanów się chwilę, proszę...
C) Jak Lux mówił - bardzo... przesłodzone i nudne, bo po raz n-ty o miłości, o kimś kogo się kocha, czy coś. PORAŻKA, znajdzie sobie ludzie inny temat.
Śmierć.
Wąglik.
Błona endoplazmatyczna.
Białko integralne.
Sympozjum ministra edukacji o wywozie nieczystości stałych.
ZMIEŃCIE TEMAT. Apel do wszystkich tworzących piosenki, nie tylko do Ciebie, droga autorko(nie mam myszki, nie chce mi się przewijać touchpadem:).
D) To pasuje jako wiersz, nie piosenka, jeśli już jesteśmy przy detalach. Jednak kolejny wiersz o miłości... Patrz: "C)"
Ale to moje zdanie, a ja się na piosenkach nie znam. Jak mnie zapytasz o ciekawą i rozbudowaną linię basową, to możemy pogadać.
P.S. Ty niecna złodziejko avatarów |
|
 |
Lux |
Wysłany: Pon 19:42, 27 Wrz 2010 Temat postu: |
|
Pozostawiam komentarz innym. Za bardzo nasłuchałem się Kaczmarskiego i teraz praktycznie każdy utwór do niego porównuję więc sama rozumiesz.
Poza tym nie przepadam za piosenkami o miłości (nie wiem do końca, czy ta o niej jest, ale po kilku słowach tak wnioskuję) ponieważ takich kawałków jest po prostu masę.
Ale nie sugeruj się tu za bardzo moją opinię, bo jest... no moja ;D |
|
 |
Gość |
Wysłany: Pon 19:33, 27 Wrz 2010 Temat postu: Ta druga strona |
|
Pierwotnie ten tekst nie miał być piosenką, ale po zastanowieniu uznałam, że lepiej pasuje. Choć może jest dość nietypowa, z oczywistych względów- nie ma refrenu. Ale bardzo mi się podoba, więc prosze o wasze opinie.
**********
Tego dnia, gdy cię ujrzałam
Słońce zaświecilo jaśniej.
Niebo stało sie bardziej błękitne.
Ptaki zaśpiewały piekniej.
tego samego dnia wieczorem- nie mogłam zasnąć.
Noc była bardziej magiczna.
Gwiazdy świeciły niczym płatki bladych róż.
Dokładnie rok później, gdy się rozstawaliśmy,
Słońce nagle zgasło.
Niebo stało sie czarne jak ocean.
Ptaki zamilkły.
Tego dnia wieczorem- nie mogłam zasnąć.
Noc była zlowroga.
Gwiazdy- niczym łzy.
Mój własny świat zadrżał.
Rozsypywał się.
Tracił sens.
Niebo było czarne jak śmierć.
Róże w ogrodzie- jak krew.
A staw, nad którym stałam,
Niczym bezdenna studnia.
Tej nocy spojrzałam na świat z innej strony.
Pozbawionej sensu.
Pozbawionej Ciebie.
nastepnego dnia, gdy ktoś ocierając łzy
Sprawdzał wiadomości na sekretarce,
Odsłuchał twoją.
Z godziny 1:01.
Usłyszał, że żałujesz.
Nie wiesz, czemu to powiedziałeś.
Co w Ciebie wstąpiło.
Mówisz, wskoczysz do stawu,
Bym ci tylko wybaczyła.
Do stawu w moim ogrodzie.
A ja patrzę teraz,
Jak siedzisz na łużku,
Z twarzą zatopioną w dłoniach.
Łzy ściekają ci na nowe spodnie.
Te, które wybierałam ja.
Patrzysz na moje zdjęcie,
I ruszasz nad staw.
Ostatnie, co widzę, to jak pochylasz się nad wodą.
Łzy kapia zakłucając równa taflę.
Potem jest ciemno.
Płaczę.
Wiem, co sie stało.
Ale czuje cię przy mnie.
Stoisz cały w bieli,
Łzy ściekaja ci po policzkach.
Łzy szczęścia.
Bo znów jestesmy razem... |
|
 |