Autor |
Wiadomość |
Lux
Gość
|
|
|
Po biegu czuję się nieco zmasakrowany, bo dystans spory. Ale nie było tak źle.
Wracając do lotek. Przy locie strzała obraca się i wygina. Widziałem to w jakimś filmie dokumentalnym o sztukach walki. Możliwe, że znajdę gdzieś na YouTube, to wstawię linka. Ja kiedyś strzelałem strzałami bez lotek i też latały, więc da radę zrobić amatorską. Z tym nie będzie raczej problemu.
|
|
Sob 14:43, 08 Maj 2010 |
|
 |
|
 |
Graphoman
Minister wielki koronny
Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 1888
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 11 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź Płeć: mężczyzna
|
|
|
|
Widziałem taki film.
Strzała jest dość giętka(szczególnie z włókna), więc jeśli występuje duża siła naporu(cięciwa), to próbuje ona rozproszyć część energii odkształcając się(mniej więcej jak fotel w samochodzie, kiedy gwałtownie ruszasz, ale to inna siła). Jednak główny wektor ruchu jest mniej więcej prosty, więc te wygięcia nie wpływają tak znacznie na ruch.
Odbiegając od tematu - założyłem konto na ARDA forum i napisałem temat z pytaniami mnie nurtującymi. Dość szybko odezwała się Królowa Korsarzy, nawet zaprosiła mnie do swojego plemienia i szczerze mówiąc poważnie myślę nad zmianą, bo wtedy w życie mógłby wejść mój wymyślony kostium, bo to już nie orkowie.
Napisałem też do jednego użytkownika, który ponoć bawił się łukiem podczas zlotów na temat naciągu i typu łuku, jeśli odpisze, to dam znać.
Swoją drogą widzę, że Ty też już się zarejestrowałeś
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Sob 14:58, 08 Maj 2010 |
|
 |
Lux
Gość
|
|
|
Pewnie ;D Już szarżuję na chacie ;D
Jeszcze w tematach nic nie pisałem, ale może coś dorzucę do twojego ;D
Przeczytałem już i szczerze mówiąc przeleciała mi przez głowę myśl o korsarzach... ale zostanę przy elfach. Delara się angażuje, trzeba przyznać, więc sądzę, że Umbarczycy będą na tegorocznej Ardzie solidną grupą.
Ostatnio zmieniony przez Lux dnia Sob 15:14, 08 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Sob 15:08, 08 Maj 2010 |
|
 |
Graphoman
Minister wielki koronny
Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 1888
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 11 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź Płeć: mężczyzna
|
|
|
|
To dołącz do nas:)
Ja się coraz bardziej przekonuję do korsarzy. Poczytałem trochę o nich, przypomniałem sobie trochę i mi się podobają, a miło by było być razem w drużynie.
Z resztą jak chcesz, jeśli wolisz Elfy, to proszę bardzo. Ja zawsze wolałem "tych złych"
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Sob 15:21, 08 Maj 2010 |
|
 |
Lux
Gość
|
|
|
Ja sam nie wiem. Jeszcze do nikogo nie pisałem, bo się nie mogę zdecydować. Może w końcu się odezwę i maznę coś do przywódcy któregoś ludu elfów. Zapytam czy oni aby od bitek nie stronią, bo to jak dla mnie jest niedopuszczalne.
Co do korsarzy, to też w sumie ciekawie można się u nich zabawić ;D A historii nie mają zbyt rozbudowanej. Ciągłe wojny z gondorem i tyle. Teraz ciekawie będzie skoro napotkają również elfy, ludzi z Esgaroth itp.
Ostatnio zmieniony przez Lux dnia Sob 15:32, 08 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Sob 15:26, 08 Maj 2010 |
|
 |
Graphoman
Minister wielki koronny
Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 1888
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 11 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź Płeć: mężczyzna
|
|
|
|
No właśnie, skoro historia nie rozbudowana, to można samemu stworzyć! To może być świetna zabawa i niezłe ćwiczenie pisarskie:)
Tak przy okazji.
[link widoczny dla zalogowanych] Napisał do mnie dowódca Orków. Szczerze mówiąc brzmi nieźle:)
A jeszcze w temacie poruszyłem temat łuku i zostałem niemile zaskoczony. Otóż jeden z użytkowników, dość doświadczony jak spostrzegłem, powiedział, że łuku nie będę mógł użyć w walce. Nie wiem czemu, bo przecież Złotko(ten od Orków) mówił, że parę lat temu elfy ich zasypywały strzałami i teraz się ucieszył wiedząc, że będzie mógł odpowiedzieć ogniem(mną .
Dziwna sprawa, zobaczymy...
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Graphoman dnia Sob 16:29, 08 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Sob 15:48, 08 Maj 2010 |
|
 |
Lux
Gość
|
|
|
Dziwna, dziwna sprawa. Ale teraz masz dylemat, co wybrać: orki, czy Umbar. Z tym łukiem to faktycznie dziwacznie. Sam nie wiem, chyba trzeba czekać na werdykt organizatorów, albo stworzyć temat na forum i zapewne któryś z orgów odpowie. Dziwaczna sprawa, ale sądzę, że łuki to nic złego i raczej je dopuszczą.
Poczytałem posty i chyba z łuku nici. Nie wiem sam, ale sądzę, że nie byłoby z tym zbyt wielkiego problemu. W końcu łuk, to łuk. Latające nad głową strzały klimat budują. Ciekawe, czy jakieś miotki (broń miotaną) będzie można używać. Bo miałem zamiar zaopatrzyć się też w sztylety, ale teraz to sam nie wiem. komplikuje się wszystko, komplikuje.
Ostatnio zmieniony przez Lux dnia Sob 17:34, 08 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Sob 17:29, 08 Maj 2010 |
|
 |
Graphoman
Minister wielki koronny
Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 1888
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 11 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź Płeć: mężczyzna
|
|
|
|
No niestety... Może dopuszczą, a jak nie, to ja nie zamierzam latać z piankowym łukiem(chyba chodzi o taki luk stworzony jak miecz, o skutecznym zasięgu 4m...-.-
Po prostu albo wezmę dwa miecze jednoręczne i będę kosił , albo jeden dwuręczny i jakoś przeżyję.
Poza tym myślałem jeszcze nad kijem. To mogłoby być ciekawe. oczywiście całość obłożona pianką, żeby nic nie czuć, ale walka kijem, quarterstaffem mogłaby być na prawdę ciekawa i nawet klimatycznie pasować do korsarzy, a jak się uprzeć to i do orków.
Jestem chyba bardziej przekonany na stronę orków, bo uspokoił mnie Złotko, że nie trzeba jakiegoś wymyślnego kostiumu robić, tylko wszystko utrzymać w ciemnych tonacjach. Żaden problem, bo nawet lubię.
A co sądzisz o quarterstaffie? Widziałem chyba taki gotowy gdzieś... Trzeba będzie popatrzeć i zrobić samemu. Już to widzę: Rdzeń może być drewniany, tylko całość obłożona pianką(karimatą, czy czymś miękkim), owinięte czarną taśmą, do tego jeszcze fragmenty obwiązane rzemieniami na ręce, żeby się nie ślizgał i tylko ćwiczyć technikę
Ale łuk mnie zawiódł. Już się zapaliłem na łucznika.... Może chociaż oszczepy piankowe dopuszczą?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Sob 17:48, 08 Maj 2010 |
|
 |
Lux
Gość
|
|
|
Właśnie ciekawe, co z miotkami: oszczepami, dzirytami, toporkami itp. Mogłyby się nadać, bo w dodatku taką broń (sztylet, toporek) można wykonać bez rdzenia. O ile będzie latało.
A jeśli chodzi o kij, to ja jak najbardziej. Mam w domu własny i na technice machania nim nieco się znam. W walce z mieczem może się okazać zabójczy. Kij może być znacznie szybszy i efektywniejszy (efektowniejszy również). Ciekawe kombinacje można nim wywijać i zatrzymać przeciwnika na dystans. Broń warta polecenia... ale jeśli tak dalej pójdzie i tego mogą nie dopuścić. Tutaj żartuję, ale faktycznie ardowicze trochę przesadzają. Nie sądzę, by ktokolwiek z nich narzekał na wielkie obrażenia zadane bronią. Ale co poradzić... czekamy na decyzję szefa.
odnośnie quarterstaffa:
[link widoczny dla zalogowanych]
Takie coś by się może nadało.
Ostatnio zmieniony przez Lux dnia Sob 17:59, 08 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Sob 17:57, 08 Maj 2010 |
|
 |
Graphoman
Minister wielki koronny
Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 1888
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 11 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź Płeć: mężczyzna
|
|
|
|
No o to mi chodziło!
A właśnie, uczyłeś się gdzieś tym kijkiem machać? Jakaś sztuka walki zapewne. Ja nie doszedłem do walk bronią, tylko standardowe techniki, zrezygnowałem po pewnym czasie, ale będzie trzeba znaleźć jakąś stronę z naukę, bo bezmyślne wywijanie kijem to głupota.
Ciebie nawet nie będę prosił, bo na odległość to trudno, a poza tym nie chcę Ci przewagi technicznej odbierać
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Sob 18:04, 08 Maj 2010 |
|
 |
Lux
Gość
|
|
|
Ogólnie to sam się uczyłem, chociaż na karate mamy jako takie podstawy. Podkreślam jako takie. Mało, ale zawsze. Sporo się sam nauczyłem, bo przed domem wywijałem, ale filmiki ciekawe mogę nadesłać o ile znajdę.
Ogólnie ważne jest same obeznanie z bronią. Podstawowe młyńce jakieś i już coś umiesz. Wiesz jaki zasięg, jaka siła, jak się taka pała zachowa i o to właśnie chodzi. Bo o realnej technice to można mówić tylko trenując np. bo-jitsu. Chociaż tam używają takich prawie 2m. W aikido są krótsze, coś koło 1,50 i ja właśnie taki mam.
|
|
Sob 18:08, 08 Maj 2010 |
|
 |
Graphoman
Minister wielki koronny
Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 1888
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 11 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź Płeć: mężczyzna
|
|
|
|
Ja bym sobie zrobił coś około 2 m i kolegę trochę pomęczył(szczególnie, że on chce się wybrać ze sztyletami, to do mnie nie podejdzie:)
A tak to się jakoś da radę, praktyka i trening.
A właśnie - czym to zabezpieczyć? Zakładamy że mam już rdzeń, to końcówki owinąć tylko karimatą(przykleić oczywiście) kilka razy i na to taśma klejąca? Do tego sznurek/rzemień na uchwyt i można bić...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Sob 18:12, 08 Maj 2010 |
|
 |
Lux
Gość
|
|
|
Ja myślę, że w tym przypadku lepsza by była otulina. Zdaje się solidniejsza do takiej roboty.
[link widoczny dla zalogowanych]
Tutaj sklepik z takowymi. Tak to wygląda. W zasadzie karimata też może chyba być, ale ja bym spróbował tą otulinę.
|
|
Sob 18:14, 08 Maj 2010 |
|
 |
Graphoman
Minister wielki koronny
Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 1888
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 11 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź Płeć: mężczyzna
|
|
|
|
Amortyzuje podobnie, szczególnie jeśli karimata nie jest drobnoziarnista, zbita. Taką wykorzystam na miecz, żeby się trzymał prosto:)
A tutaj skoro wszystko trzyma sztywny kij, to można dać delikatną i mięciutką, tak że w nocy będzie można spać na takim quarterstaffie:D
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Sob 18:18, 08 Maj 2010 |
|
 |
Lux
Gość
|
|
|
Faktycznie, racja. Ale co do spania, to ja sobie poduszkę zrobię z futerału na trąbkę, jeśli wezmę. Bo mam nadzieję, że tego nie uznają za broń ;D
Taki rzut ustnikiem byłby zabójczy nawet dla trolla ;D
|
|
Sob 18:19, 08 Maj 2010 |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|